RSS
niedziela, 29 stycznia 2012
akwarele i ja

Skrzypiący śnieg pod butami.
Słońce przez cały dzień świecące, jakby chciało wspomóc nasz nastrój, „naładować” baterie dnia następnego, z jakąś niepewnością co przyniesie jutro, a zarazem uciechą w jego jaśniejącym blasku radości.
Pełno myśli, które sprawiają, że się chcę żyć całą piersią.
Czerwone kwiaty w wazonie i czerwień na mych paznokciach.
Miłość, bo to o niej chcę pisać, śpiewać, malować i czytać.
Miłość, bo dla niej chcę się uśmiechać i pięknie wyglądać.
Miłość, bo dla niej chcę żyć, o każdej porze roku.
Kiedy pada deszcz i kiedy świeci słońce.
Kiedy wieje i kiedy szukam cienia, by troszkę chłodniej było.
Kiedy prószy śnieg i kiedy rosa rano.
Kiedy mróz za oknem, pragnę kochać, lecz już nie tak samo.


Nie tak samo, to znaczy piękniej. Piękniej to znaczy z pokorą, w cieniu mego Lubego. W cieniu to znaczy pełna promieni codziennego życia, wspierająca, z bijącym sercem dla Niego.


Bo mówią, że się zmieniamy, że świat się zmienia. To prawda, tyle, że chciałabym, aby wszyscy moi
i inni zauważyli zmiany w naszych jestestwach obiektywnie. Trzeba wyjść z ciała, z duszy, stanąć obok
i kiedy się nie da inaczej, choć spróbować uśmiechnąć się do ludzi i przyjaźni które kiedyś wspierały
i były źródłem radości.

Jest w mojej duszy coś czego nijak nie potrafię nazwać, ubrać w słowa tak, by było duszopisaniem, serca westchnieniem, radościoblaskiem moich oczu codziennych, kącików ust podniesionych i ciepłotą ciała wyczuwaną na odległość.


Kiedy napiszę słownik określeń mej MIŁOŚCI dam Ci znać, lecz wiedz, że w momencie kiedy będziesz w nim haseł szukał wzmocnione będą o stokroć ciało- i duszouczuciem.
Życzę Ci więc natchnień i westchnień, poranków i nocy, mrugnięć i pełnych zachwytu oczu, uśmiechu w każdej części ciała twego, ciepłych ust i splecionych dłoni wędrowcze szukający Miłości tej prawdziwej. Prawdziwej to nieprzereklamowanej, tej w ciszy i intymości twego istnienia.
Szukający Miłości…
Znajdziesz ją, kiedy tylko w nią naprawdę uwierzysz…
Znajdziesz ją…

Przy świecach oszronionych, przy zachodzącym słońcu, otulona..
Norah Jones „Come Away With Me”


17:09, wspomnienia4
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 29 marca 2011
Życie ulicy

Zastanawia mnie zastraszające tempo w jakim ludzie nudzą się życiem. Życie, w którym użalając się nad własnym jestestwem próbują innym udowodnić jak bardzo są przez swoje istnie pokrzywdzeni. Jak wielką krzywdę wyrządził im los. A moment, w którym chcieli zawładnąć własnym życiem, od początku był zgoła złudny.

Paraliżujący jest wewnętrzny strach, który pojawia się w momencie zasłyszanych słów, które wydobywają się z ust osób z „wyższej służby wspólnocie”. Że to tylko na moment, na chwilę, że wątpliwość jest większa od podjętych święceń. Że uczucia, coś co teraz zrodziło się w sercu podaje pod wątpliwość wszystkie wyrzeczenia związane z duchowieństwem.

Więc pytanie: Co dalej? Choć wiemy, że są tylko ludźmi. Myślę, że to coś więcej, że to wszystko wiąże się z łaską, a tłumacząc wszystko światowym zgiełkiem pozwalamy zagłuszać szepty sumienia. Nie próbując walczyć, chociażby o same zasady; Bądź walka jest pozorna, by nikt się nie czepiał. Dla przysłowiowego świętego spokoju.

A ja mam żal i nie wierzę już, i nie ufam.

 

„Tu trzeba nie tylko mówić, ale także słuchać(…)

Przede wszystkim trzeba zachowywać się tak, żeby nie dostać po głowie.

Bo wzrok jest formą kontaktu, jest jak dotyk.

Trzeba patrzeć tak, żeby wzrokiem nie atakować.”

17:40, wspomnienia4
Link Komentarze (1) »
środa, 29 grudnia 2010

Nie zdołałam, gdyż niezwyciężony wciąż jest strach. Nie wiedziałam, że znów poczuje to co czułam przed laty. Nie sądziłam, że to tylko chwila, niemalże jak spadająca gwiazdka, od szczęścia, od losu, lecz jednocześnie pojawia się i znika, tak że nie potrafisz w porę wypowiedzieć życzenia, bo nie możesz przewidzieć i zaplanować, bo za dużo masz marzeń tych najważniejszych, bo to tylko moment.

Nie przyjęłam Go jak na Króla przystało. Więcej goryczy w mym sercu niż cnót Boskich.

A zestawienie zysków i strat - nie warte zachodu.

„Jonathan Rhys Meyers – Moondance”

Żegnaj.

00:48, wspomnienia4
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 31 października 2010
Niebawem

 

"nie martw się że chociaż kochasz
nie piszą do ciebie
nie dzwonią"

01:22, wspomnienia4
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 20 grudnia 2009

v„W głębi serca być może nadal jesteś tym wspaniałym dzieciakiem, ale określa Ciebie to co robisz, a nie to co masz w środku. Nie bądź tchórzem z bronią w ręku. Sprawiedliwość to coś więcej niż zemsta. Sprawiedliwość to harmonia. Zemsta tylko poprawia Ci humor.”

Długo myślałam nad tym fragmentem. Przebiegał on przez myśli moje wzdłuż i w szerz, i nie do opisania jest to co zrodziło się w moim sercu. Sprawiedliwość, zemsta i broń to jest przecież tak oczywiste, że nie ma nad czym się tu zastanawiać. Lecz sądzę, że nieprzypadkowo pojawiło się to teraz, kiedy już Adwent dobiega końca, a Jezus niebawem ma się narodzić.

Tegoroczny czas oczekiwania jest jakiś inny. Zupełnie. Czas, w którym jak mały dzieciak czekam na Święta Bożego Narodzenia. Na czas, w którym ma wydarzyć się coś tak niesamowitego, coś co przemienić ma moje życie w diametralny sposób i zburzyć wszystko, aby mogło narodzić się nowe. Pragnienie. To słowo oddaje wszystko co teraźniejsze. Tylko co dzieje się z pragnieniami.. A no właśnie. Pragnienia są, a gdy przebiega ich czas i zostają zrealizowane, nadchodzi pustka, którą chcemy jak najszybciej czymś zapełnić. Lecz ja posiadam w sobie to pragnienie, by narodziny Tego Dziecięcia były pieczęcią na moim sercu, by nie dopuściły żadnego lęku, by były balsamem w czasie bólu i radością w czasie pustki. Tej pustki, która objawia się w pragnieniu bycia przy Bogu. Nieustannym.

Wierzę głęboko, że Pan Bóg spotka kiedyś każdego człowieka i przekona go swoja Miłością. Pan Bóg pokaże mu siebie w taki sposób, że nie sposób będzie Mu się oprzeć. I to nie będzie zabranie wolności człowieka. Człowiek będzie tak zakochany, że nie będzie widział świata poza Bogiem. A Pan Bóg będzie w stanie swoja Miłością porwać go za sobą.

„Czasem śnię o lataniu. Biegnę jak błyskawica. Jak super człowiek. Ziemia robi się kamienista i stroma, a ja biegnę tak szybko, że jej nie dotykam. Tak sobie mknę.. niesamowite uczucie. Jestem wolna, spokojna, aż uświadamiam sobie, że jestem samotna.”

21:14, wspomnienia4
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 27 lipca 2008
Sous le vent
cierpliwość --- spokój że przecież się stanie
miłość --- z Niewidzialnym milcząca rozmowa
radość --- Jego ręce
pokora --- to On właśnie przed ludźmi się schował
śnieg --- wdzięczność do końca
bo całuje groby
Krzyż --- kiedy miłość idzie za daleko
/Jan Twardowski/


J'ai glissé sous le vent
http://youtube.com/watch?v=gxonk5iR0zw

21:08, wspomnienia4
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 05 czerwca 2008
Krzyż Święty niech mi będzie światłem.

 

Tęskniłam, tęskniąc.
Tęskniłam nie czując bólu.
Tęskniłam zaklejając rany.
Krocząc.
Tuląc.
Pamiętając, że przy mnie Jesteś.
Patrząc.
Marząc.
Nucąc.
Klękając przed Twym obliczem.
A Ty wciąż spoglądasz ten sam.
Z przebitym sercem.
Błogosławiąc, wędrując i czekając..
..
Przepraszam.
Jeszcze nie potrafię.
20:13, wspomnienia4
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 24 kwietnia 2008
Chaotycznie.
Ponoć są takie uczucia, które mijają z wiekiem.
Ponoć są takie dni, gdy żyć warto.
Ponoć są blizny, które zabliźnić się nie dają.
Głupi świat fantazji, gdzie ‘game over’ nie kończy twego życia.
!Wykrzyczeć warto.!

Żem się rozsypała na miliony kawałków.
Bo choć pozszywana, części swej żadnej odnaleźć nie mogę.



Zabierz, Panie, i przyjmij cała moja wolność, moją pamięć, mój rozum i całą moja wolę, wszystko co mam i posiadam.
Ty mi to, Panie, dałeś, Tobie to zwracam.
Wszystko jest Twoje.
Rozporządzaj tym według Twojej woli.
Daj mi tylko Twoją miłość i łaskę, a to mi wystarczy.
23:42, wspomnienia4
Link Dodaj komentarz »
sobota, 29 marca 2008
A serce pozszywane tęsknotą nie potrafi dalej żyć..
 
 
„Ilekroć spostrzegam, że ktoś, kto jest mi miły, przychylnie ku mnie się skłania, przywiązuje się do tej osoby do tego stopnia, że serce i pamięć mam w niej jakby uwięzione i ciągle prawie o niej myślę. Nie ma w tym najmniejszej intencji obrazy Boga, ale zbytnią przyjemność sprawia mi widzenie tej osoby, rozmowa z nią i myśl o zaletach, jakie w niej widzę. Jest to zgubne, gdyż sprowadza moją duszę z właściwej drogi.”
-Św. Tereska-



19:55, wspomnienia4
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 27 marca 2008
Galmud.
I to wówczas, w ciemności, uświadomiłam sobie po raz pierwszy w życiu, że jedynie samotność jest w życiu człowieka stanem graniczącym z absolutnym spokojem wewnętrznym, z odzyskaniem indywidualności. Tylko w pochłaniającej wszystko pustce samotności, w ciemnościach zacierających kontury świata zewnętrznego można odczuć, że się jest sobą, aż do granic zwątpienia, które uprzytamnia nagle własną nicość w rosnącym przeraźliwie ogromie wszechświata.

Gorzki to tryumf odwalić kamień grobowy na wypalonej i jałowej pustyni. Te chwile kiedy noc dotykała moich spieczonych warg rosą ciemności i słyszałam w ciszy bicie własnego serca niby kroki odmierzające nieskończoność, przywróciły mi pewność własnego istnienia, odbierając szacunek dla istnienia innych. Byłam jak ślepiec, który odzyskawszy wzrok, budził się w próżni pełnej luster, odbijających tylko jego własną samotność.
 
Tylko On potrafi czule tulić mnie.. 
20:05, wspomnienia4
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2